Pełniący obowiązki dziennikarzy

74 zgłoszonych mówców, ponad 5 godzin w większości bardzo merytorycznych wystąpień – przeprowadzone w Sejmie wysłuchanie publiczne ws PiSowskich ustaw medialnych było naprawdę bardzo ciekawym wydarzeniem dla każdego. Jeśli kogoś interesuje przyszłość mediów publicznych mógł się naprawdę dużo dowiedzieć. Niestety, takiej szansy nie dostali czytelnicy Gazety Wyborczej, bo Agnieszka Kublik aż 2/3 swojej relacji poświęciła generowaniu oburzenia na rzekomo antysemicką wypowiedź Ewy Stankiewicz.

Rankingi bez granic

UE martwi się rosnącym w Polsce autorytaryzmem, od kiedy rząd pod wodzą konserwatywnego Prawa i Sprawiedliwości objął władzę w listopadzie. Tłamszenie mediów przez polski rząd musi być jasno potępione w opinii, jaką przedstawi Frans Timmermans. Wzywamy go do powtórzenia zaniepokojenia UE niezależnością mediów.

Raport Dworaka

Nowy model finansowania mediów publicznych powinien uwzględniać powszechną, masową i nieograniczoną miejscem i czasem odbioru indywidualną dostępność treści audiowizualnych. Opłata na ten cel powinna przyjąć formę daniny publicznej. Media potrzebują według naszych szacunków ok. 2 mld 600 mln zł rocznie. To jest kwota, która pozwoli mediom się zdekomercjalizować.

Łamanie dziennikarskich sumień

„Wpis Ewy Milewicz na blogu stawia mnie w trudnej sytuacji. Bardzo cenię Ewę i rozumiem jej postawę. Poczucie solidarności nakazywałoby uczynić tak jak ona (choć Ewa zastrzega, że od nikogo takiej postawy nie wymaga). Jednak w tej sprawie postąpię odwrotnie. (…) Mam jednak problem, niedawno napisałem, że skoro wiele grup zawodowych traktowanych jako zawody zaufania publicznego zostało zmuszonych do złożenia oświadczeń nie rozumiem dlaczego dziennikarze mieliby być z tego wyłączeni.

Kittel atakuje Rzepę

Bertold Kittel: Zawsze staraliśmy się pozostawać wierni ideałom dziennikarstwa z najwyższej półki: dokładnego sprawdzania, ale walenia z bańki w słusznej sprawie. Robiliśmy to w poczuciu obrony praw najsłabszych: zwykłych ludzi, naszych czytelników. W to wierzyliśmy, nie w cytowalność, nie w dochody z reklam, nie nakład.

Taśma Gudzowatego (Oleksy)

W sitwie nie ma miejsca dla „kretyna i zdrajcy”. „Mały krętacz”, „narcyz”, „buc nadęty”, „chuj zawzięty”, „oszust”, „konfabulant” i pozostali „ambicjonerzy” mogą zostać. Oleksy musi odejść bo złamał – uwaga! – Kartę Zasad Etycznych SLD. Tak, tak, jest coś takiego. Nieużywane więc możecie nie kojarzyć, Oleksy też się dopiero dzisiaj dowiedział.

Lustracyjne nieposłuszeństwo

To było do przewidzenia, dziennikarze już zaczynają odmawiać składania oświadczeń lustracyjnych, zapowiada się kolejna głupia i niepotrzebna wojna, której można było uniknąć gdyby ustawodawca wykazał się odrobiną znajomości tego środowiska. Było pewne jak w banku, że dziennikarze się postawią, nie tylko dla samej przyjemności „bycia w kontrze” ale przede wszystkim dlatego, że dla mediów to sprawa życia i śmierci.

Lustracyjne ściemnianie

„Piesiewicz wstrzymał się od głosu także dlatego, że przepadły dwie jego poprawki. Razem z Robertem Smoktunowiczem (obaj PO) chcieli wyłączyć dziennikarzy spod lustracji. Tłumaczyli, że nie wiadomo dokładnie, kto jest dziennikarzem (prawo prasowe tego nie definiuje, dlatego za dziennikarza można uznać i autora opublikowanego w prasie listu).”

Gazeta Wyborcza