Media oczami Wrońskiego i Czuchnowskiego
„Okazuje się, że tej złej woli jest bardzo dużo. Z naszych informacji wynika, że przynajmniej w kilku redakcjach została ona uznana za „listę agentów”.
„W redakcji jest szaleństwo, ludzie znajdują na liście nazwiska znajomych, padają oskarżenia, zaczyna się podział na tych, którzy są, i tych, których nie ma na liście – mówi dziennikarz jednej z gazet”