Po co Wildstein wyniósł listę

Mnie chodziło o to, żeby pogonić trochę tych dziennikarzy, którzy nie wykazują się specjalnie gorliwością w dociekaniu w IPN-ie tego, co powinni pokazać społeczeństwu. Przecież społeczeństwo dowiaduje się większości rzeczy dzięki dziennikarzom, w takim świecie żyjemy, jesteśmy pośrednikami, media to pośrednik dosłownie.

Kto stał za Wildsteinem

Wildstein nie działał sam, dzisiaj pojawiły się dwie hipotezy kto za nim stał. Pierwszą hipotezę zgłosił zatroskany Jacek Żakowski w programie Skowrońskiego. Według Żakowskiego Wildstein dostał listę od jakiegoś pracownika IPN, który wiedział, że lista ta spowoduje szturm na IPN, a tym samym opóźnienie lustracji i posłużył się Wildsteinem do blokowania ujawniania agentów, co niby ma jakiś związek z wyborami.

Kto gra listą Wildsteina

„Przyjechał do mnie Jacek Żakowski, pokazał mi artykuł w „Gazecie Wyborczej” o ubeckiej liście, która krąży po Polsce i powiedział, że moje nazwisko też na niej jest. Dodał, że przypuszczalnie za kilka dni w Internecie zostanie opublikowanych 20 najbardziej znanych osób z tej listy, a on, Żakowski, daje mi szansę w programie „Summa zdarzeń” na wytłumaczenie się.

Media oczami Wrońskiego i Czuchnowskiego

„Okazuje się, że tej złej woli jest bardzo dużo. Z naszych informacji wynika, że przynajmniej w kilku redakcjach została ona uznana za „listę agentów”.

„W redakcji jest szaleństwo, ludzie znajdują na liście nazwiska znajomych, padają oskarżenia, zaczyna się podział na tych, którzy są, i tych, których nie ma na liście – mówi dziennikarz jednej z gazet”