Trzeba wiedzieć kogo obrażać

Gazeta Wyborcza: Aktorzy „Szopkę” odgrywają w muzeum, gdzie obrazy mają twarze osób ze świata polityki. Gorsze od nierównowagi w obiektach humoru był jego poziom. Żarty były seksistowskie, rasistowskie i zwyczajnie wulgarne. – Jak się Bronek poprztyka z Donkiem, to się zawsze może schować, za swą bujną żonkę – mówił jeden z aktorów, żartując z wyglądu byłej pierwszej damy.

Bez „ale”

Jako prezydent Wałęsa otoczył się służbami specjalnymi, obalił rząd Olszewskiego, zablokował lustrację i wyrwał dokumenty z teczki „Bolka”, zbierał haki na Kaczyńskich, Merkla i Borusewicza. Czy to jest prawda o Wałęsie? Niewątpliwie tak. Ale…
Gazeta Wyborcza
Po 25 latach – bo tyle minie w tym roku od pierwszego pojawienia się Bolka w debacie publicznej – mam już serdecznie dość wysłuchiwania kolejnych „ale” za każdym razem gdy temat wraca.

Łamanie dziennikarskich sumień

„Wpis Ewy Milewicz na blogu stawia mnie w trudnej sytuacji. Bardzo cenię Ewę i rozumiem jej postawę. Poczucie solidarności nakazywałoby uczynić tak jak ona (choć Ewa zastrzega, że od nikogo takiej postawy nie wymaga). Jednak w tej sprawie postąpię odwrotnie. (…) Mam jednak problem, niedawno napisałem, że skoro wiele grup zawodowych traktowanych jako zawody zaufania publicznego zostało zmuszonych do złożenia oświadczeń nie rozumiem dlaczego dziennikarze mieliby być z tego wyłączeni.

Przebudzenie elit

Po raz pierwszy obecni rządzący ujrzeli moc obywatelskich protestów, taką lustrację zanegowali nawet zwolennicy PiS. Sprzeciw elit wobec ustawy przerodził się w protest przeciw niedemokratycznym poczynaniom władzy. Już nie zamrze. Będzie towarzyszył rządom PiS aż do końca. Przebudzenie się elit i pokaz ich siły to dobra wiadomość.

Michnik na zakręcie

W dzisiejszym Dzienniku Piotr Zaremba pisze o „wyciszaczach”. Zgadzam się co do meritum ale przykład Gazety uważam za niefortunny bo tutaj sprawa jest trochę bardziej skomplikowana. Gazeta Wyborcza się po prostu rozpaczliwie broni. Nie tylko dlatego, że niecały rok przed nieudaną prowokacją wobec Gudzowatego sama dała się użyć do podobnej intrygi (bo wiele wskazuje na to, że afera Rywina była starszą siostrą afery Jaworowicza, ale o tym innym razem), ale przede wszystkim ze względu na swoje własne porachunki z Gudzowatym.

Taśma Oleksy – Gudzowaty

Z medialnych relacji można odnieść wrażenie, że taśma Oleksego to tylko zbiór towarzyskich niedyskrecji, może zabawnych ale niezbyt ważnych bo jakie znaczenie ma wyfiokowana Jola i jej beza czy to że Olejniczak nie zna języków? Przesłuchajcie jednak taśmę a czeka Was wielka niespodzianka, okazuje się bowiem, że dziennikarze pominęli to co jest na tej taśmie najważniejsze, co było celem tego spotkania i co jest naprawdę mocne.

Lex Agora?

„Przepis o lustracji dziennikarzy został przez PiS i pisolubnych Peowców obmyślony jako „Lex Agora” – czyli trzeba zrobić tak, aby moją firmę wykończyć (szczególnie uderza w kierownictwo Gazety).”

Paweł Wroński

„Być może Kaczyńscy specjalnie tak to skonstruowali, żeby mnie załatwić”

Lech Wałęsa

Lustracyjne nieposłuszeństwo

To było do przewidzenia, dziennikarze już zaczynają odmawiać składania oświadczeń lustracyjnych, zapowiada się kolejna głupia i niepotrzebna wojna, której można było uniknąć gdyby ustawodawca wykazał się odrobiną znajomości tego środowiska. Było pewne jak w banku, że dziennikarze się postawią, nie tylko dla samej przyjemności „bycia w kontrze” ale przede wszystkim dlatego, że dla mediów to sprawa życia i śmierci.

Lustracyjne ściemnianie

„Piesiewicz wstrzymał się od głosu także dlatego, że przepadły dwie jego poprawki. Razem z Robertem Smoktunowiczem (obaj PO) chcieli wyłączyć dziennikarzy spod lustracji. Tłumaczyli, że nie wiadomo dokładnie, kto jest dziennikarzem (prawo prasowe tego nie definiuje, dlatego za dziennikarza można uznać i autora opublikowanego w prasie listu).”

Gazeta Wyborcza