Katujmy dzieci

Jeżeli odpuścimy to będzie kupa kalek, bękartów i dzieci z wadami!
Hanna Bakuła
To sprzed roku, ale dziś jeszcze bardziej aktualne. W przeciwieństwie do ubiegłorocznego Czarnego Marszu, który był protestem przeciwko obywatelskiemu projektowi wprowadzenia całkowitego zakazu aborcji, tegoroczna jego powtórka nie jest już „przeciwko”, jest bardzo „za”.

Rozjednoczona prawica

Szanowny Panie Prezesie! Apeluję do Pana o uspokojenie sytuacji w Prawie i Sprawiedliwości. Personalne ataki na mnie nie mogą zastąpić rzetelnej dyskusji o tym jak powinniśmy zmieniać się, aby zwyciężać. Z tymi, którzy obwołują mnie wrogiem, wciąż jestem gotów współpracować. Zachowanie jedności, ale i pozytywne zmiany w partii są warunkiem wyborczego zwycięstwa.

Bezrefleksyjna niezawisłość

„W trudnym okresie stresów i przepracowania każdemu z nas zdarzają się kroki podjęte bezrefleksyjnie, z przeoczeniem specyficznych uwarunkowań” – w moim prywatnym żenadometrze to tłumaczenie obecności prezes Sądu Najwyższego u prezydenta na uroczystości zaprzysiężenia sędziego Trybunału Konstytucyjnego zmieściło się w pierwszej trójce ubiegłotygodniowych żenad.

Wojna o prezesów

Tam gdzie władza się sprzecza, gdzie nie uzgadnia pewnych rzeczy dla dobra państwa, tam zawsze traci obywatel. Nie może być tak, że prezydent po prostu odmawia nominacji, nie uzasadnia tego i nie współpracuje. Przecież ma przedstawiciela w Krajowej Radzie Sądownictwa, może przez niego przekazywać jakieś uwagi, wątpliwości, poddawać coś do rozsądzenia.

Wojna na górze 2.0

PiS miał postawić prezydentowi ultimatum – jeśli nie będzie szybkiej dymisji Krzysztofa Łapińskiego za jego obraźliwą wobec pani premier wypowiedź, partia rządząca będzie jeszcze bardziej utrudniać prezydentowi realizację jego autorskiego pomysłu na referendum konstytucyjne. Trochę nawet rozumiem oburzenie PiS na niegrzeczną i lekceważącą wypowiedź prezydenckiego rzecznika, ale jeśli pani premier chce walczyć o uznanie swojej suwerenności, to akurat nie z prezydentem, bo on tylko stwierdza stan faktyczny.

Nie płakałam po esbekach

Pan Jerzy, były SB-ek: Nie wierzę, że społeczeństwo będzie płakało po jakichś ubekach. Jest wielka mobilizacja wśród kolegów, by zacząć walczyć bardziej twardymi metodami. Odchodząc ze służby, wielu zabrało sobie jakieś teczki, materiały jako polisę ubezpieczeniową i do użycia w ostateczności.

Ułaskawić Wałęsę

Paweł Rabiej: Muszę powiedzieć, że mam bardzo duży żal do Lecha Wałęsy, że on nie mówił otwarcie o swoim epizodzie współpracy ze Służbą Bezpieczeństwa, bo taki epizod był i wielu jego znajomych z czasów Solidarności było o tym informowanych i o tym wiedziało.

Wypychanie prezydenta

Jerzy Targalski: Andrzej Duda Prezydent postanowił przejść do odebrania tego co się w ciągu ostatnich 2 lat „ubekistanowi” wymknęło. Zaczął kontynuować zadanie przywrócenia kontroli „ubekistanu” nad wojskiem. Chodzi bowiem o to by „ubekistan” miał pełną kontrolę nad wojskiem, którą zaczął systematycznie tracić.

Daleko od wielkości

Zbigniew Ziobro: Zasadnicze pytanie brzmi jeszcze bardziej dramatycznie: albo prezydent przejdzie do historii jako wielka postać, jako jeden z przywódców dobrej zmiany, jako człowiek, który przyczynił się do budowy silnego, uczciwego polskiego państwa, albo polegniemy. To jest w finale wybór między wielkością a groteską.

Amicus Plato…

Antoni Macierewicz: Niewątpliwie w zapleczu tych wydarzeń, z którymi mamy do czynienia są ludzie z dawnych komunistycznych służb specjalnych i tych, którzy kontynuowali tradycje komunistyczne i działania na rzecz Rosji i reżimu pana Putina.

Tak niezawodny Antoni Macierewicz skomentował niedawne protesty przeciwko reformie Ziobry.