„Polityka” też chce sobie popluć

Nie wiem zresztą o co dokładnie chodziło Wildsteinowi (to chyba zadanie bardziej dla psychologów), bo sam w tej sprawie raczej prawdy nie mówi„.

Jerzy Baczyński

Niech się Baczyński zdecyduje czy Wildstein jest psychiczny, czy tylko kłamca. Jeśli kłamca, to nic prostszego jak jego kłamstwa konsekwentnie demaskować, wtedy nie będzie potrzeby sięgać po wyświechtane chwyty, takie jak sugerowanie niezrównoważenia psychicznego adwersarza.

Kampania antylustracyjna. Przygrywka

Lato 2004. Instytut Pamięci Narodowej od jakiegoś czasu udostępnia teczki pokrzywdzonym i – o zgrozo! – niektórzy po te teczki sięgają choć przecież tyle lat się pisało, że z grzebania w przeszłości tylko nieszczęścia a w ogóle to brzydko. Gazeta publikuje więc artykuł Antoniego Pawlaka „Pośmiertny wyrok bezpieki” w którym autor, oprócz starych bajek o fałszowaniu akt, brutalnie szydzi z ludzi szukających prawdy o swojej przeszłości w teczkach: „Moi znajomi zgłaszają się do Instytutu Pamięci Narodowej i czytają swoje teczki.

Kto stał za Wildsteinem

Wildstein nie działał sam, dzisiaj pojawiły się dwie hipotezy kto za nim stał. Pierwszą hipotezę zgłosił zatroskany Jacek Żakowski w programie Skowrońskiego. Według Żakowskiego Wildstein dostał listę od jakiegoś pracownika IPN, który wiedział, że lista ta spowoduje szturm na IPN, a tym samym opóźnienie lustracji i posłużył się Wildsteinem do blokowania ujawniania agentów, co niby ma jakiś związek z wyborami.

Na lustratora

Na lustratora

Wściekły i zawzięty, podły, obrzydliwy,
Zły, podstępny, wredny, ohydny i mściwy,
Zielony z zawiści, strzykający jadem,
Goni co sił w nogach inkwizycji śladem.

Marzy by nareszcie porozpalać stosy,
Torturować bliźnich, obalać etosy.
Nieustannie myśli – piątek to, czy świątek –
O pięknej i krwawej rzezi niewiniątek.

Kto gra listą Wildsteina

„Przyjechał do mnie Jacek Żakowski, pokazał mi artykuł w „Gazecie Wyborczej” o ubeckiej liście, która krąży po Polsce i powiedział, że moje nazwisko też na niej jest. Dodał, że przypuszczalnie za kilka dni w Internecie zostanie opublikowanych 20 najbardziej znanych osób z tej listy, a on, Żakowski, daje mi szansę w programie „Summa zdarzeń” na wytłumaczenie się.